platforma blogowa portalu głos szczeciński

Pobieranie opłat za parkowanie w zaspach można nazwać oszustwem

Prób parkowania w zaspach w szczecińskiej Strefie Płatnego Parkowania wyobrażać sobie nie trzeba. Dlatego wyobraźmy sobie sytuację, żę przychodzimy na pływalnię…

Czytaj dalej…

Demonstranci na księżyc

Po co mi te kilka tysięcy protestujących w mieście? Po nic. Nie chce, nie lubie, nie popieram. Czytaj dalej…

Strażnicy zapewniają, że nie próżnowali w Dni Morza…

Ostatni wpis na blogu, poświęcony kierowcom parkującym w trakcie Dni Morza w parku Żeromskiego i na trawnikach oraz braku aktywności Straży Miejskiej, który wytknąłem tej instytucji spowodował reakcję strażników. Czytaj dalej…

Auta w parku Żeromskiego. A Straż Miejska?

Dni Morza, Park Żeromskiego od strony ul. Starzyńskiego. Auta zaparkowane w samym środku parku, na trawie, pomiędzy ławkami. Zupełnie bezkarnie.Rozumiem, że w trakcie imprez na Wałach Chrobrego jest trudno znaleźć miejsce do zaparkowania.

Nie rozumiem, dlaczego kierowcy z rodzinami nie skorzystają z komunikacji miejskiej. Nie rozumiem, kto daje prawo kierowcom do rozjeżdżania trawników, mozaiki wzdłuż ul. Starzyńskiego i samego parku Żeromskiego. Zapewnie nikt prawa nie daje.

Nikt również nie egzekwuje prawa, które istnieje i zabrania podobnych zachowań.

Strażników Miejskich widziałem na Dniach Morza, nie widziałem ich tam, gdzie kierowcy odstawiali samowolę wołającą o pomstę do nieba. To, że miejskich służb z kosiarkami od wieków nie widziałem w mniejszej części parku przy ul. Wawelskiej, nie znaczy, że trawę można oponami wdusić w ziemię.

Czy jest instytucja, która może ukarać mandatem miejskich strażników za niewidzenie i niereagowanie w sprawie oczywistej? Na pewno widzieli.

ehh

OSTANIE SEKUNDY… I LECIMY

DO URN, DO URN, DO URN Czytaj dalej…

Piękna rocznica 20 lat wolności.

To był festiwal wolności, zapierający dech w piersiach festiwal.

Premier w Krakowie, prezydent w Gdańsku. Do tego polityczna smietanka Europy i związkowcy. Wrażenie wielkiego narodowego rozłamu, bo w Krakowie jedni w Gdańsku drudzy. Pięknie!

To był festiwal wolności i demokracji. Orgia wolności i demokracji. Każdy był, gdzie chiał, każdy mówił, co chciał powiedzieć.

Czy można sobie wyobrazić cos piękniejszego? Czy potrzeba lepszego dowodu na to, jak wielkie były zmiany, które zaszły 20 lat temu?

Miałem to szczęście, że urodziłem się, dokładnie wtedy, kiedy trzeba było się urodzic, żeby na własnej skórze odczuć, jak wielka to była zmiana.

W 1987 roku, w wieku lat 9, zostałem wysłany z kartką na mięso do rzeźnika. Pamiętam jak dzis ten strach, kiedy pani ekspedientka wielkimi nożyczkami wycinała jeden z kuponów, a ja byłem przerażony, że może tej pani nożyczki się nie posłuchają i wytnie za dużo… Pamiętam do dziś: sklep, kolejkę, pustą niemalże ladę chłodniczą i panią ekspedientkę…

W roku 1995 dostałem 1 z matematyki. Był czas wyborów prezydenckich. Najważniejsi gracze: Wałęsa i Kwaśniewski. Ja za Wałęsą, kolega za Kwaśniewskim: w polemice na łamach szkolnej gazety. A pan od matematyki tzw. beton, dawny działacz partyjny wysokiej rangi wciśnięty po’89 w pracę pedagogiczną nie ukrywał swoich sympatii. Może wierzył, że stare wróci z Kwaśniewskim…

I za tą 1 nie byłem zły. Tak wtedy, jak dziś, każdy mógł powiedzieć, czy serce ma po lewej, czy po prawej stronie, bez żadnych irracjonalnych (z dzisiejszego punktu widzenia), konsekwencji.

Niemcy idą! Czy zabiorą mi dom?

Boję się pukania do drzwi. Prezes Jarosław powiedział, że granice kwestionują. Brrr. Niemcy. Światu w zeszłym roku obwieściliśmy, że Stszetszczyn, a tu idą i zrobią Stettin znów. Czytaj dalej…

Jeżeli… Wtedy premier-tchórz

Krótko będzie. Jeżeli obchody 20. rocznicy wolnych wyborów zostały przeniesione z Gdańska do Krakowa, bo rząd się bał protestów związkowców, to premier jest tchórzem. Czytaj dalej…

Nie samą nauką się żyje na US. Marketingowcy mojej uczelni sprawili, że jest mi jej żal.

Żeby wiedzieć, o czym mowa, trzeba to zobaczyć. Paskudnie się czuję rozpowszechniając ten link, ale mam nadzieję, że w szanownych Czytelnikach wywoła on efekt odrazy nie mniejszy niż u mnie.

Proszę oto on:

http://www.youtube.com/watch?v=gL66LmgRW0A

I co? Podobało się? Nie? Uff…

Beeeeeeełkot.

Mam myśl. Przewrotny pomysł. Być może Uniwerytet Szczeciński, z rozbalowanych źródeł studenckich, które znają “właściwe proporcje pomiędzy nauką, a zabawą”, dowiedział się, że stosowne ministerstwo planuje większe dopłaty do uczelni wyższych, których absolwenci mogą się poszczycić dyplomem z wytłuszczonym tytułem “debil”.

Autorzy filmu musieli balować w otoczeniu różowych neonów. Potem zawiłości materiału naukowego tłumaczyła im dziewczyna/chłopak. W kinie na pewno nie byli, ot choćby na “American Pie”, bo więcej w nim polotu niż w tym spocie.

 ŻeNuArja.

Dobrze, że nie jestem sam w myśleniu, że ktoś pod moją uczelnią dołek wykopał.

http://www.usmisiepatysie.yoyo.pl/

Wymyślanie absurdów. Wiosna natchnęła urzędników. Kto ich powstrzyma.

 Miasto Szczecin legalizuje malowanie sprejem mienia publicznego. Po uroczystych obchodach rocznicy awarii energetycznej z kwietnia 2008, mamy kolejny pomysł z księżyca.

Czytaj dalej…